Recenzja- „Chłopiec na szczycie góry” John Boyne

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

17596571_397145707326599_7234439189645754368_n

 

John Boyne dał nam się poznać jako autor bestsellerowej powieści Chłopiec w pasiastej piżamie, na podstawie której powstał równie kultowy film. Historia tak wzruszająca i uniwersalna nie mogła tak łatwo odejść w zapomnienie, dlatego cieszę się, że na stałe wpisała się w naszą kulturę. Ciekawa byłam czy i tym razem, autor w swojej powieści ma zamiar przemycić nam pewne prawdy i tematy do rozmyślań pod postacią lekkiej powieści.

Pierrot stracił oboje rodziców, musiał opuścić Paryż i rozpocząć nowe życie. Jego kariera jako sieroty nie trwała długo, zapomniana siostra ojca odnalazła go i przygarnęła. Podróż do Berghof odsłania przed nim nowy, nieznany świat. Świat stojący u progu II wojny światowej nie jest łaskawy dla siedmiolatka. Czy w nowym domu znajdzie bezpieczną przystań, szczególnie gdy jego gospodarzem okaże się Adolf Hitler?

Ta niesamowita powieść może być czytana zarówno przez dorosłych jak i przez dzieci. Każdy znajdzie w niej co innego, każda kategoria wiekowa ujrzy zupełnie inną historię. Młodsi czytelnicy przeczytają o losach małego chłopca który po stracie rodziców przechodzi ciężkie chwile, jednak mimo wszystko dopisuje mu szczęście i mimo wszystko odnajduje swoje schronienie. Mimo tego że nie wszystko układa się po jego myśli, na końcu udaje mu się odnaleźć przyjaciela.

Oczywiście dojrzały czytelnik w tej powieści odnajdzie coś zupełnie innego. Towarzyszyć będzie chłopcu który od najmłodszych swych lat był krzywdzony przez swych najbliższych, a mimo to udało mu się zachować czystą i dobrą duszę. Swą prostolinijnością zdobywał serca osób tak jak on czystych i dobrych. Niestety jego historia nie jest tak piękna jak mogłoby się wydawać, a nadmiar urojonej władzy zrobił z niego potwora.

Przez cały czas zastanawiałam się jak duży, realny wpływ ma na nas nasze otoczenie. Dlaczego skoro obok nas są również osoby dobre, to nasze charaktery o wiele łatwiej skazić niż wybielić? Co takiego zło ma w sobie, że wydaje się tak pociągające, a odpowiednio podane sprawia wrażenie czegoś słusznego? Czy każdy z nas uległby tak samo łatwo jak Pierre? I czy starczyłoby nam odwagi by na koniec pojąć swoje błędy i prawdziwie ich żałować?

Ta niesamowita książka niesie w sobie ostrzeżenie ale i pocieszenie. To czy skorzystamy z obu zależy tylko od nas. Napisana prostym językiem, z punktem widzenia ograniczonym umysłem dziecka, jest jeszcze bardziej przerażająca. Przypomniała mi, że nikt nie rodzi się potworem, ale za to bardzo łatwo jest potwora stworzyć.

Jeżeli uważacie, że odwracanie oczu, udawanie że pewnych rzeczy nie dostrzegamy oczyszcza nas z winy powinniście tę książkę przeczytać. Bo przecież o wiele łatwiej jest być katem niż ofiarą, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *