Recenzja- „Więzy krwi” Patricia Briggs

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

17932016_287518894986929_5875157103605186560_n

 

 

Kocham wznowienia! O matko, jak ja kocham wznowienia… Gdyby nie one Mercedes byłaby mglistym wspomnieniem. Cieszę się, że Fabryka Słów zdecydowała się na reanimację tej serii, a jeszcze bardziej zachwyca mnie tempo wydawania poszczególnych części. Nie zostały rzucone jednocześnie na półki księgarń, a ukazują się w przyzwoitym tempie dla każdego czytelnika (i jego portfela). Nie znam innych dzieł autorki, jednak jeżeli jakieś wydawnictwo postanowi coś wydać proszę walić drzwiami i oknami.

Mercedes jako mechanik nie ma łatwego życia. Przyjaźnienie się z wilkołakami, wampirami i nieludźmi nie wpływa dobrze na prowadzenie biznesu. Gdy w środku nocy zaprzyjaźniony wampir prosi o przysługę ciężko odmówić. W końcu pewnym istotą się nie odmawia, szczególnie gdy ma się w stosunku do nich dług wdzięczności. Przekazanie informacji zmienia się w zupełnie co innego gdy okazuje się, że wampira zamieszkuje o wiele mniej przyjazna istota. Jeżeli wampiry same w sobie można nazwać przyjaznymi…

Uwielbiam to. Absolutnie UWIELBIAM! Wcześniej myślałam, że trójkąt miłosny jest ekscytujący. W końcu dwa dominujące samce, kręcące się w okół kojota to już niezła rozrywka. Ale teraz do naszej uroczej i niezwykle seksownej dwójki doszedł trzeci zawodnik. I dopiero teraz zaczęła się zabawa! Wprost nie mogę się doczekać by zobaczyć jak sprawy rozwiną się w kolejnej części. Gdzieś tam w głębi serca miałam nadzieję na taki czworokąt miłosny, ale nie spodziewałam się, że autorka może mieć tak samo nie po kolei w głowie jak ja.

Oczywiście Briggs nie skupia się tylko na życiu uczuciowym naszej bohaterki. Oczywiście wszystko to nadaje odpowiedniego smaczku i pobudza wyobraźnie, ale poza tym książka naszpikowana jest czystą akcją. We wcześniejszej części mogliśmy głębiej poznać stryktury i zwyczaje wilkołaków, za to tom drugi przybliża nam zasady funkcjonowania wampirów. Mimo, że autorka trzyma się pewnego archetypu standardowego krwiopijcy, dodała też co nieco od siebie. Stworzyła dzięki temu bardzo spójną wizję, a połączenie absolutnie się ze sobą nie gryzie. Trzeba przyznać, że Briggs zachowania i zwyczaje wszystkich nieludzi dopracowała do perfekcji. Przenikanie indywidualnych cech charakteru z uwarunkowaniami gatunku wypada bardzo przekonywająco.

Po pierwszym tomie byłam zachwycona. Teraz gdy mam już za sobą tom drugi mogę śmiało powiedzieć, że dołączyłam do licznego grona fanów serii. Prawdopodobnie, jeżeli poziom zostanie utrzymany, po trzecim tomie będę wyszukiwała gadżetów związanych z serią, a w okolicach piątego wytatuuje sobie wilczą łapę.

2 comments on “Recenzja- „Więzy krwi” Patricia Briggs

  1. Coś czuję, że te książki bardzo przypadną mi do gustu. Szczególnie, że zawierają ciekawy wątek miłosny, który nie jest na pierwszym planie. Uwielbiam coś takiego!
    Pozdrawiam i zapraszam
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

Odpowiedz na „~Biblioteka feniksaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *