Recenzja- „Głębia Challengera” Neal Shusterman

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

16908028_1466853380032750_2900248572966469632_n

 

 

Rozpoczynając współpracę z YA! mogłam wybrać dowolną książkę. Jednak nawet przez chwilę nie pomyślałam o żadnej innej. Intrygujący opis, przepiękna okładka i niespotykana tematyka. Czy mogłoby być coś lepszego? Oczywiście równie dobrze świetne opakowanie mogło kryć nie najlepsze wnętrze ale… Ponoć kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. A ja lubię szampana równie mocno co dobre książki ;) Jeden z najbardziej poczytnych autorów książek dla młodzieży brzmi nieźle, więc mimo że nigdy nie miałam przyjemności poznać jego twórczości, do książki podeszłam z dużą ufnością.

Niepokojąca podróż przez głębię ludzkiego umysłu.

Wyjątkowo osobista książka jednego z najpoczytniejszych autorów powieści dla młodzieży

Opowieść o chłopcu, który powoli pogrąża się w chorobie psychicznej. Caden Bosch jest rozdarty między tym co widzi, a tym, co wie, że jest prawdziwe. Ma paranoje i halucynacje. Jest zdolnym uczniem liceum obdarzonym artystyczną wrażliwością, jednak coraz częściej wydaje mu się, że bierze udział w misji badającej Głębię Challengera, najgłębiej położonego punktu Rowu Mariańskiego (10 994 metrów pod poziomem morza). Jest świadomy, że jego świat się rozpada i coraz bardziej przerażony, że powoli przestaje odróżniać, co jest prawdą, a co ułudą. Rodzina i przyjaciele dostrzegają zmiany w jego zachowaniu i zaczynają się poważnie niepokoić. Zostaje przyjęty do szpitala psychiatrycznego i poddany leczeniu. Teraz to personel medyczny staje się załogą statku ku zdrowieniu.

Myślałam, że wiem czego mniej więcej mogę się spodziewać. Jak bardzo byłam w błędzie udowodniły mi pierwsze strony powieści. Tak dogłębnego ukazania problemów choroby psychicznej, jej stopniowego nasilania się, a szczególnie bardzo konkretne opisy omamów nie spodziewałam się po literaturze młodzieżowej. Dlatego mam pewne wątpliwości co słuszności klasyfikacji gatunkowej w tym wypadku. Jednak może dzięki temu więcej młodych ludzi zapozna się z tą trudną tematyką.

Niesamowite ilustracje autorstwa syna autora przyprawiają o dreszcze. Świadomość tego, że nie są to dzieła spreparowane na potrzeby książki, tylko faktyczne obrazki tworzone podczas choroby psychicznej… Każdy z nich sprawiał, że głęboko zastanawiałam się nad tym czym właściwie jest nasz mózg i do czego jest zdolny.

Niewątpliwie to, że autor pisał o temacie tak mu bliskim, sprawia, że książka jest czymś więcej niż zwykłą przygodą literacką. Mam wrażenie, że czytam autentyczny pamiętnik osoby chorej. Bezsilność rodziców była mi o wiele bliższa i bardziej dotkliwa, niż mogłam się spodziewać. Dosłownie czułam to co oni i rozumiałam ich doskonale. Nikt, absolutnie nikt, nie jest przygotowany na coś takiego i żaden rodzic nie chciałby się w takiej sytuacji znaleźć. Teraz jeszcze bardziej podziwiam osoby które musiały podjąć taką nierówną walkę. Jednak prawdziwymi bohaterami są takie osoby jak Caden. Osoby chore, które każdego dnia walczą o zachowanie równowagi, które ciągle są o krok od tego by znów popaść w obłęd.

Caden przeplata rzeczywistość ze swoimi urojeniami, każdy z otaczających go ludzi dostaje własną rolę w załodze pirackiego statku. Momentami nawet czytelnik nie jest w stanie rozpoznać co wydarzyło się naprawdę a co jest kompletnym wymysłem umysłu Cadena. Dni zlewające się w jedno, wzloty i upadki oddane zostały po prostu perfekcyjnie. Tak bardzo realnie, że aż niepokojąco… Nie znam książek autora, ale jeżeli wszystkie swoje dzieła tworzy z taką perfekcją i kunsztem, muszę koniecznie je poznać.

W mojej rodzinie nie zdarzały się choroby psychiczne, nigdy nie poznałam trudu walki z nimi. Dzięki tej książce wiem, że spotkać to może każdego, obojętnie jak bardzo dziecko jest szczęśliwe lub nie. Może nie będę nigdy na to gotowa, nikt nie jest, ale na pewno będę baczniej obserwowała swoje dzieci.

Nie wiem co w tej książce jest bardziej niesamowite. Jej tematyka, ilustracje w niej zawarte, czy to, że autor zna zagadnienia choroby psychicznej przez osobisty z nią kontakt. Wiem jednak, że wszystkie te czynniki razem tworzą coś naprawdę niepowtarzalnego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *