Recenzja- „Zew księżyca” Patricia Briggs

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Bookmorning  #patriciabriggs #nowewydanie @fabrykaslow #book #bookstagram #booklover #bookphotography #booksofinstagram #bookporn #scrabble #zdjeciedlaksiazki #bookstagrammer #czytambolubie #polishgirl #polishblogger   Cykl o Mercedes Thomson stał się już kultowy, a szczególnie pierwsze tomy serii były już praktycznie nieosiągalne.  Dlatego Fabryka Słów postanowiła wznowić wydanie, jednocześnie odświeżając okładki które wypadają znacznie korzystniej niż te pierwotne. Jeżeli ktoś nie miał jeszcze z Mercedes przyjemności teraz ma okazję to zmienić, a ci którzy z cyklem styczność mieli mogą w końcu  uzupełnić swoją kolekcję. Mi wcześniej nie udało się namierzyć wszystkim tomów serii dlatego dla mnie taka reedycja to prawdziwe błogosławieństwo.

Seksowny sąsiad Mercedes Thompson jest… wilkołakiem. Mercedes, w swoim warsztacie, próbuje naprawić furgonetkę, która przypadkiem należy do… wampira. Z drugiej strony, sama Mercy też nie jest całkiem zwyczajna, a jej związek ze światem istot ożywających nocą nieuchronnie pakuje ją w kłopoty. Mroczne urban fantasy. Bohaterowie – zachwycająco nieludzcy. Wilkołaki mogą być niebezpieczne, gdy wejdziesz im w drogę. Wystarczy jednak zachować ostrożność, a – raczej – nie zrobią ci krzywdy. Bez trudu ukrywają swoją naturę przed ludźmi. Tylko że ja nie jestem człowiekiem. Potrafię je rozpoznać, a one rozpoznają mnie…

Tak, tak, tak! Nie czytałam wcześniej pierwszego części, w mojej bibliotece udało mi się namierzyć tylko jakiś środkowy, bliżej niezidentyfikowany tom. Dało mi to pojęcie czego mogę się mniej więcej spodziewać, nie wiedziałam jednak jak to wszystko się zaczęło.

O matko jaki dobry to był początek! Urban fantasy to jeden z moich ulubionych gatunków, a Patricia Briggs może śmiało pretendować do tytułu mistrzostwa w swoich kręgach. Książka napisana jest z taką lekkością i spójnością, że mamy wrażenie rzeczywistego uczestniczenia w akcji, a dialogi są po prostu cudownie niewymuszone. Cięty  język i poczuci humoru bohaterów leży idealnie w moim guście dlatego automatycznie wszyscy od razu skradli moje serce.

Wątek miłosny nie jest tu pierwszoplanowy, Mercedes nie chodzi po kątach swojego warsztaty i nie wzdycha na zmianę do każdej postaci męskiej która się przewinie na łamach powieści. Jest tak inna od tych wszystkich mdłych bohaterek jakimi ostatnio jesteśmy zasypywani… Od razu trafiła do grona moich ulubionych książkowych twardzieli. Nie mogę się doczekać, żeby przekonać się jakie jeszcze sekrety w sobie kryje nasz mały kojot.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o wilkołakach. Wielu pisarzy próbowało od podstaw tworzyć swoją wizję wilczego rodu. Jednym udawało się to lepiej, drugim gorzej… Każdy z nich ustalał swoje zasady, tworzył struktury czy zasady przeistaczania jednak prostota i logika z jaką zostało to przedstawione tutaj sprawia, że nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Instynkty które rządzą wilkołakami są tak pierwotne i… męskie. Ach chciałabym mieć takiego wilczka na własność.

Chyba nie macie wątpliwości co do tego jak bardzo czekam na kolejną część?

3 comments on “Recenzja- „Zew księżyca” Patricia Briggs

  1. Muszę to kupić! Czytałam kiedyś 4 tom z biblioteki i byłam zachwycona! Możliwość kupienia pierwszego tomu to dla mnie wielka radość. Aaaaa! Niesamowicie się cieszę!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *