Recenzja- „Mroczna materia” Blake Crouch

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

16123775_361949140829203_8546842437794922496_n
Czasami po książkę sięgamy nie przez znane nazwisko, zachęcający opis czy pozytywne recenzje. Są książki które najpierw kuszą okładką, dopiero później całą resztą. Jedną z takich książek jest Mroczna materia. Najpierw zakochałam się w genialnej grafice, po jakimś czasie zaczęłam w ogóle zastanawiać się o czym jest książka.

„Jesteś w życiu szczęśliwy?” To ostatnie słowa, które słyszy Jason Dessen, zanim zamaskowany porywacz pozbawia go przytomności. Gdy się budzi, jest przywiązany do noszy i otaczają go ludzie w kombinezonach zabezpieczających przed działaniem substancji niebezpiecznych. Uśmiecha się do niego mężczyzna, którego Jason nigdy w życiu nie widział, który zaczyna przemowę od słów: „Witaj z powrotem, Jasonie. Gratulacje”. W świecie, w którym się obudził, życie Jasona jest całkiem inne niż to, które prowadził. Jego żona nie jest jego żoną. Jego syn nigdy nie przyszedł na świat. A on sam nie jest tuzinkowym profesorem fizyki na uniwersytecie, lecz fetowanym geniuszem, który osiągnął coś wielkiego. Coś niemożliwego. Czy ten świat jest snem, czy snem był świat poprzedni? Nawet jednak jeśli dom, który pamięta, jest prawdziwy, jak Jason ma wrócić do rodziny, którą kocha? Odpowiedź na to pytanie pojawia się w trakcie podróży dziwniejszej i bardziej przerażającej, niż jeszcze niedawno byłby sobie w stanie wyobrazić – podróży, będącej walką z przerażającym wrogiem, który wydaje się nie do pokonania, podróży, która zmusi Jasona Dessena do zajrzenia w najgłębsze zakamarki własnej duszy.

Ile razy analizowaliście swoją przeszłość? Jak często zastanawiacie się, co by się stało, jakbyście w pewnym momencie swojego życia podjęli inną decyzję? Gdybyście mogli zmienilibyście coś?

Książkę czyta się jednym tchem mimo, że nie jest prosta i mało skomplikowana. Poruszane są w niej zagadnienia natury filozoficznej, wyjaśniane są skomplikowane zasady fizyki kwantowej. Jednak porywająca fabuła oraz przepiękny i przystępny styl, sprawiają, że powieść dosłownie sama się czyta.

Nie zliczę ile razy po przeczytaniu pewnych zdań brałam głęboki wdech, nie jestem w stanie opisać wam jak często zatrzymywałam się na chwilę by postawić się na miejscu naszego bohatera. Czy zrobiłabym coś inaczej, a może skorzystała z okazji znalezienia sobie innego, pod pewnymi względami, lepszego życia. Jaką cenę musiałabym za to zapłacić?

O co właściwie chodzi? Wyobraźcie sobie, że kiedyś musieliście zdecydować czy kontynuować karierę czy zrezygnować z niej i zyskać miłość swojego życia. Po wielu latach moglibyście żyć tym drugim życiem, zakosztować tego z czego zrezygnowaliście. A może wolelibyście coś pomiędzy? Taką możliwość również macie. Niesamowite jest to, że każdemu z nas decyzja wydaje się łatwa, ale gdyby pojawiła się możliwość zamiany… Albo gdybyśmy zostali do niej zmuszeni… No cóż wtedy nic nie wydaje się takie łatwe.

Mroczna materia to kawał naprawdę dobrej literatury z najwyższej półki. Jestem w szoku, że w dobie ekranizacji książek nikt jeszcze nie wykupił do niej praw, to po prostu gotowy scenariusz na prawdziwy blockbuster. Byłabym pierwsza w kolejce na sale kinową.

To niesamowite jak dobra książka potrafi wpłynąć na życie czytelnika. Do tej pory spotkałam parę takich dzieł na swojej drodze, każdy z tych tytułów zmienił mnie w jakimś stopniu. Tutaj sprawa ma się podobnie, nie jestem już w pełni taka sama jak byłam przed przeczytaniem książki. A może jestem taka sama tylko szerzej otworzyłam oczy? Rozejrzałam się po swoim życiu i wiem, że za żadne skarby świata nigdy bym go nie oddała.

2 comments on “Recenzja- „Mroczna materia” Blake Crouch

  1. to mnie kupił opis. okładka dopiero na żywo wywołała efekt wow, na grafikach w internecie nie wygląda tak dobrze, jak w rzeczywistości.
    hmm masz rację, to idealny materiał na ekranizację :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *