Recenzja- „Chłopcy” Jakub Ćwiek

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Czas na recenzje Chłopców. Dawno nie czułam stresa pisząc o jakiejś książce... Mam wrażenie jakby Dzwoneczek zaglądała mi przez ramie i pilnowała czy aby na pewno wszystko dobrze napisze  #nowypost #nowywpis #book #bookporn #bookworm #polishbook #jakubcwiek #chlopcy #polishgirl #polishblogger

 

Jest parę zasad których staram się nie łamać. Po pierwsze nie kupuję od razu całej serii dopóki nie poznam pierwszego tomu. Po drugie recenzję piszę od razu po przeczytaniu książki. Po trzecie staram się nie przywiązywać do nazwiska autora, nauczyłam się już, że nawet ci ulubieni potrafią mnie rozczarować. W wypadku Chłopców złamałam wszystkie zasady jednocześnie… Zamówiłam u wydawnictwa wszystkie tomy od razu (dzięki Ci Oskar, dzięki SQN- jesteście najlepsi!), recenzję piszę sporo po przeczytaniu pierwszego tomu (ba, nawet zdjęć nie zdążyłam zrobić i teraz nadrabiam…), nie będę też ukrywać że nazwisko autora wywołuje u mnie dreszcze przyjemności i nie mogłam się pozbyć nastawienia w stylu „ale będzie jazda”.

Zagubieni Chłopcy to najbardziej oryginalny gang motocyklowy na świecie. Jak inaczej określić  niebezpiecznych facetów odzianych w skóry, poruszających się na wielkich motocyklach i robiących rozróbę wszędzie gdzie się znajdą, a w dodatku są… Chłopcami którzy uciekli przed Piotrusiem Panem z Nibylandii i zdążyli już troszkę podrosnąć? Dowodzi nimi niesamowicie seksowna Dzwoneczek, na którą nie tylko wszyscy mówią mamo ale i jako jedynej się boją.

Ostatnio opowiadałam o Chłopcach koleżance z pracy która do książek ma podobny stosunek jak ja do wagi łazienkowej- ot czasami skorzystam ale się nie przywiązuje. Zarysowałam jej mniej więcej fabułę, opowiedziałam o paru absurdalnych wydarzeniach i z biegiem czasu jej wyraz twarzy zaczął się zmieniać a na koniec padło sakramentalne „Kto byłby w stanie coś takiego wymyślić?”. 

A no właśnie tylko Ćwiek. Za to go uwielbiam. Za niczym niepowstrzymaną wyobraźnię, za absurdalne pomysły, za sytuację godzące w poczucie smaku niejednej osoby, za dialogi, za niesamowicie wykreowane postacie, za… No za wszystko. Jakubie wyjdziesz za mnie? ;)

Teraz tak trochę poważniej i może bardziej zsynchronizowanie. Tak więc zacznijmy od końca (to recenzja Chłopców, tu nie ma zasad).

Jakub Ćwiek już wcześniej udowodnił mi, że kreowanie bohaterów wychodzi mu jak nikomu innemu. Nie potrzebujemy zawiłych  wstępów, dokładnych opisów charakterów, nikt nam nie podaje nic na tacy. Jednak umiejętne prowadzenie historii sprawia, że krok po kroku poznajemy nie tylko świat przedstawiony ale i jego bohaterów. Sami przekonujemy się jacy są, poznajemy ich po czynach nie po tym co autor chce nam o nich powiedzieć a to uważam za ogromny plus. Strasznie nie lubię gdy twórca powieści na siłę wciska nam, że główny bohater jest „inteligentny jednak nieśmiały, zawsze prawdomówny i idący w ogień za przyjaciółmi”. Tutaj każda z postaci tak radykalnie inna niż inne dają poznać się same a Ćwiek nie narzuca nam własnego zdania na ich temat.

Jeżeli zaś o fabułę chodzi… Nie ma co ukrywać jest pokręcona jak tylko może. Chłopcy Pana jako dorośli mężczyźni, groźny i zdolny do wszystkiego gang motocyklowy pod wodzą Dzwoneczka, handlujący proszkiem wytwarzanym przez wróżkę, polujący na zombie (lub coś zombi podobnego), uprawiający seks gdzie i z kim popadnie, dający w mordę każdemu tak samo chętnie. Jednocześnie jednak robią wszystko co w ich mocy by pomóc tym którzy pomocy potrzebują, ponad wszystko stawiając dobro dzieci. Jak to jest gdy w ciele dorosłego mężczyzny umieścić kogoś kogo celem jest bycie wiecznym dzieckiem? Bawić się, rozrabiać i kochać po chłopięcemu, tylko dlatego, że na straży stoi Dzwoneczek która wymazuje pamięć wszystkim (wyjątkiem jest Stalówka ale to już inna historia) gdy wydarzy się coś co mogłoby sprawić, że Chłopcy dorosną. Jak sam autor we wstępie zaznaczył, wszystko ma swoją cenę, czasami po prostu ktoś ją za nas płaci… Czy zawsze jest warto?

Czytając książkę śmiałam się tak szczerze i z głębi serca jak jeszcze chyba nigdy. Jednocześnie w głębi serca czułam pewną rozterkę i smutek. Każda z historii która składa się na całość powieści była przepełniona w równym stopniu radością i rozpaczą, nie zawsze jednak to drugie było łatwo wykrywalne. Kocham Chłopców, kocham to jacy są, jednak czy chciałabym być taka jak oni? Jeszcze nie znalazłam odpowiedzi, jednak długa Droga przede mną.

Jeżeli chcecie wkroczyć w inny świat i zapomnieć o wszystkich smutkach, na chwilę śmiać się jak wtedy gdy byliście dziećmi to właśnie książka dla was.

2 comments on “Recenzja- „Chłopcy” Jakub Ćwiek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *