Recenzja- „Endgame. Klucz Niebios” James Frey

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Liście spadają z nieba a u mnie ląduje Klucz Niebios ❤  #endgame #kluczniebios #skykey #Jamesfrey #wydawnictwosqn #egzemplarzrecenzencki #book #bookporn #instabook #bookworm #bestseller #greatbook #polishgirl #leaf #follow #followme #polishblogger #niemoglamsiedoczekac

 

Ciężko nazwać Endgame po prostu książką. To ogromne przedsięwzięcie przekracza granice dotąd znane, a gorączka złota ogarnęła cały świat. Byłam zachwycona pierwszą częścią ale teraz…

Zostało ich dziewięciu. Grupa najlepiej wyszkolonych, najbardziej niebezpiecznych i śmiercionośnych ludzi na świecie nadal walczy między sobą by przed zagładą uchronić swój lud. Czy Zdarzenie da się zatrzymać? A może to co zapowiedziane przed wiekami jest naprawdę nieuniknione? Wyścig po Klucz Ziemi wygrała Sarah poświęcając więcej niż była w stanie. To jednak nie znaczy, że inni gracze na nią nie zapolują by odebrać jej wygraną. Tylko odnalezienie kolejnych kluczy może pomóc im przeżyć.

Od pierwszych stron poprzedniej części stałam się ogromną fanką serii. Bałam się jednak potwierdzenia reguły mówiącej o tym, że druga część z reguły jest gorsza od pierwszej a im dalej w las tym bardziej widać ciągnięcie na siłę niektórych wątków i wtórność pomysły. Dla czytelnika to źle dla recenzentki całkiem nieźle, można wtedy punktować nierówności i recenzja sama się pisze. Jakże pozytywnie się rozczarowałam!

Klucz Niebios w żadnym, absolutnie żadnym punkcie nie ustępuje swojemu poprzednikowi. Śmiem stwierdzić, że bije go nawet na głowę. Niesamowicie wartka akcja, perfekcyjnie wręcz stworzeni bohaterowie, olśniewające sceny walki. Czujemy na sobie każde uderzenie a przebieg akcji wyobrażamy sobie bez trudy mimo, że umiejętności Graczy są zadziwiające. Sam pomysł młodocianych morderców tak perfekcyjnie wyszkolonych i wszechstronnie uzdolnionych może nie wydawać się jakoś super oryginalny ale w połączeniu z unikalną osobowością każdej postaci stanowi naprawdę niesamowitą mieszankę. Co ważne książka nie skupia się bardziej na jednym z Graczy. Każda postać dostaje tyle samo „czasu antenowego” co pozostałe i tylko nasze prywatne preferencje skłaniają nas do kibicowania wybranej postaci. Zaskakujący jest również rozwój osobowości poszczególnych graczy i coraz wyraźniejszy podział na dwie grupy- tych z gruntu przesiąkniętych złem i rządzą mordu oraz tych w których człowieczeństwo odzywa się coraz głośniej. Czy ci dobrzy dadzą radę przezwyciężyć szkolenie i lęk przed zdradą by się zjednoczyć i uratować ludzkość?

Bardzo spodobało mi się jeszcze jedno, nie było tego widać w Wezwaniu. Nie było NAS. Zwykłych ludzi. Teraz rola społeczeństwa jest ogromna, a reakcje zwykłych szarych ludzi na pewne wydarzenia… Tak realne i przerażające. Ciekawa jestem co tak naprawdę byśmy zrobili?

Jest to powieść uniwersalna. Nie da się zaszufladkować jej ani pod względem wieku czytelników ani ich płci. Akcja książki toczy się tak samo szybko jak sama Gra i jest równie nieprzewidywalna. Mimo, że na początku musiałam skupić się bardziej na tym kto jest kim i co robił w poprzedniej części gdy tylko wczułam się w klimat nie mogłam się już oderwać. Klucz Niebios przeczytałam jednym tchem, nie da się inaczej. Książka towarzyszyła mi w pracy, w wannie, w kuchni a nawet w toalecie. Po prostu nie wypuścicie jej z rąk zanim nie dowiecie się co dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *