Recenzja- „Dziecięce Koszmary” Lisa Gardner

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

lisa gardner

Pamiętam moment gdy ta książka ukazała się na rynku. Polowałam na nią w każdym możliwym konkursie jednak jak zawsze szczęście nie koniecznie chciało współpracować. W międzyczasie pojawiło się tyle ciekawych tytułów, że zdążyłam zapomnieć o „Dziecięcych koszmarach”. Jakiś czas temu zobaczyłam przez zupełny przypadek znajomą okładkę wśród gazet i… Newsweek wybrał właśnie moją zapomnianą obsesję jako pierwszy tom serii dodatków. Tym razem nie mogłam się już powstrzymać.

Kim jest Lisa Gardner? Niezwykle cenioną i płodną autorką thrillerów które praktycznie bez wyjątku plasują się na czołowych miejscach list bestsellerów „New York Times”. Do tej pory nie miałam jeszcze przyjemności zabrać się za jakąś jej książkę ale nasłuchałam się i naczytałam tyle pochlebnych komentarzy, że poprzeczkę ustawiłam naprawdę wysoko.

Sierżant Warren nie ma zbytniego szczęścia, wiecznie pochłonięta pracą zapomniała co to życie osobiste i nawet gdy w końcu wybrała się na randkę została ona brutalnie przerwana przez… jeszcze bardziej brutalne morderstwo. Nie żyje cała rodzina, a jedyny ocalały jest również głównym podejrzanym. Jednak czy ojciec rzeczywiście był katem? A może również ofiarą która cudem uniknęła śmierci i zapadła w śpiączkę? D.D. mimo tego że dowodu wskazują jasno na opcję pierwszą ciągle ma wątpliwości. Kolejne morderstwo prowadzi ją na oddział psychiatrii dziecięcej.

Tajemnica goni tajemnicę. Gdy tylko zaczęłam czytać przerywałam tylko w momencie gdy z wypiekami na twarzy musiałam podzielić się z narzeczonym kolejną zapierającą dech w piersiach sceną. Chciałabym zasypać was cytatami, fragmentami lub chociażby opisem niektórych sytuacji jednak zepsuję Wam tym całą zabawę. Musicie uwierzyć mi jednak, że obojętnie jak jesteście odporni i jak dużo już przeczytaliście ta książka pozostawi w Was trwały ślad, a niektóre sceny będą z Wami już na całe życie.

Lisa jest prawdziwą mistrzynią w budowaniu napięcia, zwrotach akcji i mrocznym klimacie który sprawia, że gęsia skórka nie pozwala odłożyć książki chociażby na godzinę. Zmiany napięcia, budowanie klimatu aż na wielki finał, gdy tak naprawdę nie jesteśmy już pewni kto jest winny i czy przypadkiem na pewno nie jest to fantastyka a thriller… W dodatku ci bohaterowie! Każdy inny, jednak tak doskonale stworzeni, są wręcz namacalni.

Zaczynam już bełkotać i popadać w nadmierny zachwyt a to przecież nie o to chodzi. A o co chodzi? Sprawdźcie sami, może w „Dziecięcych koszmarach” czai się coś więcej niż nam się wydaje?

POLECAM!!

2 comments on “Recenzja- „Dziecięce Koszmary” Lisa Gardner

  1. Przeeczytaj Klub Ocalonych. Naprawdę świetna książka. Miło że wróciłaś lubiłam tu zaglądać i polować na nowe tytuły ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *