Recenzja- „Clariel” Garth Nix

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

clariel

Garth Nix oczarował mnie wykreowanym przez siebie światem już po paru pierwszych stronach Sabriel która była początkiem trylogii o Starym Królestwie. Właściwie to z pojawieniem się na rynku Clariel seria trylogią być przestała, jednak na początku autor myślał, że jego podróż z Magami Kodeksu zakończy się na trzech tomach.

Clariel nie przypomina innych dziewcząt w swoim wieku. Mimo wysokiej pozycji społecznej, jej jedynym pragnieniem jest ucieczka z miasta i zostania Pogranicznikiem w Wielkim Lesie. Coś takiego nie uchodzi jednak córce najlepszej złotniczki królestwa, spokrewnionej z Królem i Abhorsenem. By zrealizować swój plan ucieczki godzi się współpracować z Magiem Kodeksu uwikłanym w spisek, nie ma jednak pojęcia jak to się dla niej zakończy.

W każdej z książek główną bohaterką była kobieta, tym razem również tak się stało. Jednak Clariel w niczym nie przypomina nam Lirael ani Sabriel, a świat w którym żyje również znacznie odbiega od tego który znamy. Akcja książki toczy się 600 lat przez wydarzeniami opisanymi w pierwszej części serii, a to daje naprawdę duże pole do manewru autorowi. Skorzystał z tego pola w pełni, oferując nam krainę niby znajomą a jednocześnie… Magia Kodeksu przestaje być czymś niesamowitym, wręcz przeciwnie posługuje się nią wyłącznie służba a znaki na czole ukrywane są pod grubą warstwą makijażu. Król zamknął się na zamku, Abhorsen kojarzony jest ze szczurołapem i zaniedbał swoje obowiązki , a do władzy dochodzą osoby sterowane… No właśnie czym?

Na tym różnice się nie kończą. Główna bohaterka z bohatera ma niewiele, w dodatku jest po części berserkiem, a nieumiejętność panowania nad furią nie ułatwia jej odnalezienia się w wyższych sferach. Przez większość czasu miałam wrażenie, że Nix stracił dar perfekcyjnego kreowania postaci. Główna bohaterka, postacie drugoplanowe czy kompletnie epizodyczne wcześniej miały „to coś” co sprawiało, że każdy z nich był wyrazisty, niepowtarzalny i charakterystyczny. Tutaj… Coś jakby nie grało. Jednak to tylko początkowe złudzenie. Im dalej zagłębiamy się w ten niesamowity świat tym bardziej przemawiają do nas postacie.

Clariel nie jest bohaterką jednoznaczną, jej historia nie jest prosta, a zakończenie zmusza do refleksji. Historia smutna i brutalna, nie pozbawiona jednak iskierki nadziei.

Czy to idący wybiera drogę, czy droga idącego?

Jeszcze nigdy te zdanie nie było tak ważne, a los bohaterki był tak niepewny. Czy miała jakiekolwiek wyjście, a może jej droga wybrana była już dawno?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *