Recenzja- „Korona śniegu i krwi” Elżbieta Cherezińska

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

korona

Często jest tak, że zanim ktoś ukarze swój prawdziwy stosunek do książki, owija w bawełnę, stara się zachować pozory i zwodzi jak najdłużej się da. W tym wypadku po prostu tak się nie da, nie jestem w stanie udawać, że w książce Cherezińskiej jest cokolwiek co może zaniżyć ocenę powieści.

Przemysł jako młody Piast nie ma lekko. W dodatku wychowywany jest przez brata swego ojca z którym nie zawsze się zgadza, a by móc w przyszłości rządzić musi karnie znosić wszystko. Jako młody, niepokorny książę odnosi wiele sukcesów, z czasem przeradzając się w kogoś zupełnie innego. Prowadzony miłością do ojczyzny usiłuje pokonać klątwę i połączyć porozbijane i skłócone dzielnice w jedno królestwo. By to uczynić musi walczyć z historią i podążać za swoim przeznaczeniem. Jednak nawet w gronie sojuszników czai się zdrada, a nadprzyrodzone istoty chcą wyjść i sięgnąć po to co im się od wieków należy.

Kompletnie nie wiem od czego zacząć… Mam taki natłok myśli, tyle chciałabym wam o tej książce napisać, że sama się w tym gubię. Czuję się jak Jakub Świnka siedzący przed zwojami, zastanawiając się co z nowo nabytą wiedzą począć.

Dlaczego do tej pory tak nie docenialiśmy tego okresu naszej historii? Dlaczego postać Przemysła II została niedoceniona i zapomniana? Przyznaję sama, że przed przeczytaniem tej książki sama nic o nim nie wiedziałam, a wydawało mi się, że z historią wcale nie jestem na bakier. To dzięki przedstawionym tutaj wydarzeniom postanowiłam wejść w to wszystko głębiej i przeżyłam szok dowiadując się.. jak bardzo powieść oddaje to co wydarzyło się naprawdę. Autorka dodała trochę swoich pomysłów, zmieniła lekko parę sytuacji tak by bardziej pasowały do powieści, jednak mimo tego czytelnik dostaje potężną lekcję historii.

Każdy z bohaterów, od giermka, wieśniaka czy prostytutkę po książąt i kapłanów ma swoją własną niepowtarzalną osobowość. Niesamowite jest to z jaką starannością zostali oddani, jak szybko zaczynamy ich kochać albo nienawidzić. Jestem pod ogromnym wrażeniem tych kreacji, dopracowania co do każdego szczegółu począwszy od stroju, fryzury a na osobowości kończąc. W powieściach takich jak ta, gdzie akcja toczy się nie w przeciągu roku, a na przestrzeni kilkudziesięciu lat podczas których poznajemy niezliczoną ilość postaci pani Elżbieta dokonała prawdziwej sztuki. Nie zatraciła tego co stworzyła, nie zmieniała z rozdziału na rozdział postaci tak jak jej pasowało, sprawiała jedynie, że na naszych oczach zmieniali się i dojrzewali, czasami zatracając się w swoich mrocznych wizjach.

Nie możemy zapomnieć, że książkę tą znajdziemy na półce z fantastyką. Gdy po raz pierwszy natknęłam się na moment z ruszającym się zwierzęciem herbowym myślałam, że to tylko przenośnia. Jednak szybko doszło do mnie jaki genialny (raczej kolejny genialny) pomysł miała autorka. Co bardziej może oddawać charakter człowieka, co bardziej może go strzec i kochać niż zwierzę towarzyszące mu od dnia narodzin?

Starsza Krew która w powieści przewijała się od samego początku, dodawała niesamowitego smaku. Myślałam, że to właśnie z nią będzie związany główny wątek. Nagłe zamknięcie tematu było chyba jedynym rozczarowaniem jakie podczas czytania odczułam.

Achhh ale co to była za wspaniała przygoda! Przyznaje się, że by książkę skończyć zamknęłam się w kuchni i udawałam, że gotuję obiad… W ten sposób zrobił się makaron a kurczak leżał nawet nie pokrojony. Ale było warto! Dialogi Świnki z Bogiem, pojawienie się Czarnego Pana, wszechobecne Matki. Coś niesamowitego. Czytałam Koronę, w międzyczasie chwytałam za inne książki tak by nie robić większych przestojów na blogu i czasami miałam wrażenie, że świat się zatrzymał a za moim oknem przysiadł lew pewnego Piasta…

Koniecznie zajrzyjcie pod obwolutę i poznajcie skarb który kryje się na okładce!

Za możliwość poznania tego co do tej pory było mi nieznane i za rodzimą Grę o Tron dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka!

Zysk i S-ka na Facebooku
„Korona śniegu i krwi”- Elżbieta Cherezińska

4 comments on “Recenzja- „Korona śniegu i krwi” Elżbieta Cherezińska

  1. Ja też jestem pod dużym wrażeniem tej książki. Druga część również przeczytana. A teraz szykuję się do poznania pozostałej twórczości Pani Cherezińskiej.

  2. Czytałam już wiele opinii na temat tej pozycji. Jednak nadal byłam do niej trochę sceptycznie nastawiona. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że mogę dać jej szansę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *