Recenzja- „Wykolejony” Michael Katz Krefeld

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

wyk

Ostatnimi czasy na rynku wydawniczym bez ustanku pojawiają się nowe nazwiska skandynawskich pisarzy. Coraz trudniej odnaleźć się w gąszczu nowych tytułów, a jeszcze ciężej wybrać z nich taki który naprawdę warto. Tym bardziej, że każda okładka aż krzyczy informując nas o nowym hicie rodem ze Skandynawii. Ostatnio zdarzało mi się sparzyć na takich „obietnicach” dlatego z pewnym dystansem podeszłam do, nie ma co ukrywać, dobrze zapowiadającej się powieści. Autor w Danii został obsypany nagrodami- ale czy to znaczy, że sprawdzi się i na naszym rynku?

Ravn- niegdyś świetny policjant, teraz każdy dzień rozpoczyna od poszukiwania zapomnienia na dnie kieliszka. Masza- piękna i luksusowa prostytutka myśli o porzuceniu swego fachu. Erik- chłopiec który odnalazł wspólną pasje ze swoim ojcem. Co łączy tą trójkę? Czas nieubłaganie zbliża ich do siebie. Ravn zmuszony przez jednego z niewielu przyjaciół jakich jeszcze ma, rozpoczyna poszukiwania zaginionej przed paroma laty dziewczyny. Krok po kroku odkrywa świat prostytutek, kobiet które są własnością mafii. Czy uda mu się odnaleźć na czas zaginioną kobietę?

Muszę przyznać, że już od pierwszych stron byłam zachwycona. Typowy klimat skandynawskich powieści, ciężki i mroczny, został podany nam w bardzo przystępnej formie. Krefeld stopniowo, krok po kroku wprowadza nas w świat swojej powieści, sprawiając, że rozróżnienie postaci, nie stanowi dla nas żadnego problemu.

„Wykolejony” skonstruowany jest wręcz genialnie. W momencie gdy chcemy zamknąć książkę doczytując tylko „ostatnią stronę” okazuje się, że autor wplótł w akcję coś takiego, że nie jesteśmy w stanie książki zamknąć. Dodając do tego niezwykle lekki język który sprawia, że przez powieść po prostu przepływamy otrzymujemy mieszankę wybuchową która sprawia, że absolutnie nie możemy się od książki oderwać.

O kunszcie autora świadczą jeszcze dwie rzeczy- po pierwsze historia zaczyna się w trzech miejscach jednocześnie, a każdy z bohaterów rozpoczyna swą podróż w zupełnie innym czasie. Oczywiście od razu mamy świadomość, że kiedyś ich losy się skrzyżują i to właśnie wtedy doczekamy się wielkiego finału. Mimo jasnego podziału na ofiarę, bohatera i złoczyńce śledzimy losy całej trójki z zapartym tchem. Drugim argumentem przemawiającym za niesamowitym talentem Krefelda jest przedstawienie emocji i psychiki postaci. Tak skrajne historie i charaktery zostały przedstawione do tego stopnia realnie, że w naszej wyobraźni bohaterowie nabierają realnych kształtów i bardzo łatwo jest się wczuć w emocje konkretnej postaci. Nie ma tu znaczenia czy jest to ofiara, bohater czy morderca- każda z nich stworzona jest z takim samym pietyzmem i mimo, że często emocje im towarzyszące są zupełnie skrajne, zostały stworzone wręcz doskonale.

Jeżeli w zalewie skandynawskich kryminałów chcecie znaleźć coś wartego uwagi, to zdecydowanie szukacie właśnie „Wykolejonego”. Nie jestem w stanie opisać wam jak genialnie poradził sobie autor i jak wielką mam nadzieję, że na wzór swoich kolegów postanowi Ravna umieścić w świetnej serii.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Literackiemu.

One thought on “Recenzja- „Wykolejony” Michael Katz Krefeld

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *