Recenzja- „Anioł Śmierci” Lucía Puenzo

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

aniol

Wszyscy zachwycamy się literaturą skandynawską, angielską czy amerykańską. Do tej pory nie miałam (albo nawet nie wiedziałam, że miałam) styczności z książką napisaną przez argentyńskiego autora. Samą Argentynę znam tak samo słabo- jedyny jej obraz jaki mam przed oczami pochodzi z jakiejś starej telenoweli. Dlatego przyznaje się bez bicia, że wszystko tu było dla mnie zaskoczeniem i czymś kompletnie nowym.

Josef Mengele- jeden z największych zbrodniarzy II Wojny Światowej, Anioł Śmierci znęcający się nad niewyobrażalną liczbą osób (głównie dzieci) znalazł schronienie w Argentynie, jednym z państw nieobjętych ekstradycją. W ucieczce przed zbliżającym się pościgiem postanowił przemierzyć Pustynię Patagońską, tym bardziej że po drodze zobaczył coś co poruszyło jego serce jak nic od wielu lat. Prawie idealną przedstawicielkę rasy aryjskiej, z jedną tylko anomalią- zbyt niskim wzrostem. W dodatku matka dziewczynki jest w ciąży, a Mengele już na pierwszy rzut oka podejrzewa ciąże bliźniaczą. Instynkt drapieżcy bierze górę nad zdrowym rozsądkiem i Anioł Śmierci podąża śladem niczego niespodziewającej się rodziny by zamieszkać w ich pensjonacie.

Spodziewałam się raczej powieści obyczajowej, a w miarę rozwoju akcji coraz bardziej skłaniałam się w stronę thrillera. I to wręcz obrzydliwie dobrego. Słowo „obrzydliwie” nie zostało tu użyte przez przypadek…

Josef Mengele znany jest wszystkim którzy mają choć znikome pojęcie o II Wojnie Światowej. Tutaj możemy spojrzeć na niego z bliska- poznając jego myśli, obsesje i pragnienia. Oczywiście wszystko to jest tylko fantazją autorki, jednak nie ukrywam że oddała całą grozę jego osobowości tak idealnie, że jestem skłonna uwierzyć w każde słowo i myśl morderczego lekarza. Tak sobie go wyobrażałam, jednak nigdy nie byłabym w stanie oddać jego szaleństwa i obsesyjnego dążenia do stworzenia człowieka doskonałego w tak realny sposób.

Dodatkowo obraz Lilith, dziewczynki która od samego początku była niczego nieświadomą ofiarą zahipnotyzowaną swoim oprawcą. To właśnie jej postać jest prawdziwą perełką książki. Najpierw pewna siebie dziewczynka zaintrygowana postacią tajemniczego gentlemana, stopniowo przeradzała się w mniej lub bardziej świadomą ofiarę. O dreszcz przyprawiały sceny przebywania sam na sam niewinnej istotki z prawdziwą bestią, przesączone erotyzmem i choć niedosłownie dające obraz inicjacji seksualnej która na zawsze zmieniła kogoś tak niewinnego.

Nie byłam w stanie przerwać czytania. Sięgałam po książkę na przerwie śniadaniowej w pracy ustawiając budzik by nie zapędzić się i nie stracić poczucia czasu, czytałam stojąc pod domem o 6 rano czekając na to by ktoś mi otworzył bo zapomniałam kluczy, kończyłam książkę po 12 godzinach pracy do 7 rano bo nie mogłam doczekać się by poznać zakończenie.

Mam świadomość tego, że jest to fikcja literacka. Jednak chyba jeszcze nigdy żadna fikcja nie wydawała mi się tak prawdopodobna. Szczególnie, że tak naprawdę nikt nie zna prawdziwych losów dr Mengele a historia tutaj przestawiona sprawia wrażenie aż za bardzo autentycznej.

„Anioł Śmierci” to książką która pozostawia swój smak na długo po jej ukończeniu, a każda strona to prawdziwa przyjemność, chociaż czasami makabryczna i przyprawiająca o dreszcze niepokoju. Polecam każdemu kto ma ochotę na prawdziwie wymagającą lekturę.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Replika.

Wydawnictwo Replika na Facebooku
„Anioł Śmierci”- Lucía Puenzo

6 comments on “Recenzja- „Anioł Śmierci” Lucía Puenzo

  1. Mam w planach tę powieść, chociaż zainteresowałam się nią dopiero po przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji. Wcześniej wydawało mi się, że wrzucanie do powieści osoby dr Mengele jest ryzykowne, ale jak widać autorka poradziła sobie doskonale ;)

    1. Muszę oddać ukłon w stronę autorki i pochwalić ją ponownie- nie wyobrażam sobie by ktokolwiek i kiedykolwiek był w stanie bardziej realnie przedstawić postać dr Mengele. Naprawdę namierz książkę i przeczytaj jak najszybciej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *