Recenzja- „Przeklęte Miasto” Ellery Queen

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

przeklete miasto

Niektórzy autorzy, tak jak Ellery Queen, zapisali się w historii literatury i w znacznej mierze przysłużyli się swojemu gatunkowi literackiemu. Dlatego odczuwam tak głęboki wstyd z dwóch powodów; po pierwsze nie znałam tego autora, po drugie nie jest od w Polsce wydawany (a raczej nie był bo na szczęście ten stan postanowił zmienić Zysk i S-ka). Właściwie powinnam pisać o dwóch autorach ponieważ Ellery Queen to pseudonim dwóch kuzynów- Frederica Dannaya i Manfreda B.Lee. Pseudonim który sobie wybrali jest jednocześnie imieniem i nazwiskiem ich najważniejszego bohatera, pisarza i domorosłego detektywa w jednym. To właśnie książki o Queenie przyniosły im rozgłos dzięki czemu powstało ponad 30 powieści i 70 opowiadań.

Ellery Queen przyjeżdża incognito do małego miasteczka by szukać natchnienia do następnej powieści. Obserwuje i studiuje życie ludzi których życie jest tylko z pozoru idealne. Szybko odkrywa, że na najbardziej szanowanej rodzinie w mieście ciąży hańba z przeszłości. Gdy szukając mieszkania dowiedział się o istnieniu „Przeklętego Domu” uznał, że jest to idealna okazja na zebranie materiałów. Szczęście się do niego uśmiecha gdy  do Nory, porzuconej narzeczonej, wraca Jim – mężczyzna który zostawił ją praktycznie przed ołtarzem. Po szybkim i pięknym ślubie wydaje się, że nic ciekawego stać się już nie może. Jednak pewnego dnia Ellery wraz z siostrą Nory – Pat, odkrywa trzy listy zwiastujące ciężką chorobę i śmierć świeżo upieczonej mężatki, które najprawdopodobniej napisane są przez jej męża. Gdy w dniu na który datowany był pierwszy list żona Jima nagle się rozchorowuje Ellery i Pat muszą zrobić wszystko by nie dopuścić do spełnienia się ostatniego z listów.

Gdy do przeczytania książki zachęca nas sama Agatha Christie do głowy przychodzą dwie myśli – nie jest to książka napisana na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat ale zdecydowanie warta jest przeczytania. Właśnie taką książką jest „Przeklęte Miasto”. Książka powstała w okresie II Wojny Światowej i w takim samym okresie toczy się jej akcja. Dzięki temu, że autorzy powieści nie pochodzą z Europy możemy obserwować życie, zwyczaje i konwenanse panujące w USA w latach 40 ubiegłego wieku. Sam ten fakt sprawia, że powieść jest szalenie interesująca i autentyczna. Jeżeli dodać do tego genialną zagadkę kryminalną, bardzo charakterystyczne postacie i stary styl prowadzenia akcji otrzymujemy mieszankę naprawdę idealną.

To właśnie ten stary styl powala na kolana. Lubię nowe kryminały – owszem. Ale żaden współczesny autor nie jest w stanie oczarować mnie tak jak klasycy tego gatunku. A właśnie do klasyków od tej pory będę zaliczać Ellerego Queena. Intryga która została tu opisana, zbrodnia której mamy zapowiedź i która zmierza do strasznego finału na naszych oczach. Ba! Znamy nawet konkretną datę wielkiego finału! Dodatkowo od samego początku mamy jasno określonego winnego i każdy kolejny krok upewnia nas tylko, że na początku się nie myliliśmy. Wszystko skonstruowane jest w taki sposób, że nie mamy szans oderwać się od lektury, po prostu musimy poznać zakończenie tej pasjonującej historii.

Nie samą zbrodnią czytelnik żyje i o tym też pamiętali nasi dwaj autorzy – równolegle możemy obserwować rozwijający się dość specyficzny wątek miłosny oraz obserwować życie na prowincji USA które zdecydowanie różniło się od tego co w tym momencie działo się w Europie. Nie dziwię się, że psiarz kryminałów szuka natchnienia właśnie w takim miejscu; wszystko co wydaje się z pozoru tak idealne musi skrywać w sobie wiele sekretów. Nie trzeba nawet długo szukać by je poznać.

Mam nadzieję, że wydawnictwo nie skończy na jednej części przygód pisarza i detektywa w jednym. Polscy czytelnicy zasługują na to by poznać dokładniej dzieła tak znanego duetu, wielu z nas będzie czerpać wielką przyjemność móc czytać tak klasyczny kryminał. Ja z miejsca się w nim zakochałam, jestem pewna, że kolejne części nie rozczarują mnie ani trochę. Polecam wszystkim którzy cenią sobie dobry styl, mistrzowsko prowadzoną akcję i barwne charaktery.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Wydawnictwo Zysk i S-ka na Facebooku

„Przeklęte Miasto”- Ellery Queen

6 comments on “Recenzja- „Przeklęte Miasto” Ellery Queen

  1. Tak czytam i czytam…i nie mogę się nadziwić, że nic o niej nie słyszałam. Składanka idealna dla mnie, a doprawiona II WŚ już poraża :D Czas się rozejrzec! :)

  2. Nie mogę uwierzyć, że ja, taka fanka kryminałów, nie słyszałam o tym duecie. Pseudonim widzę pierwszy raz na oczy, ale na pewno nie ostatni, bo muszę kupić tę książkę. Jak poleca sama Agata Christie to grzech taką powieść odrzucić :).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *